Subscribe
Powiadom o
8 wpisów
Inline Feedbacks
View all comments
Wiesia
2 dni temu

Witam od roku opiekuje się moja mamom ma cięszkom niewydolność serca cukszyce nie morze chodzić ,ma problemy z pamięciom.Codziednie ma duszności niewiem jak na to reagować jak jej pomuc i ulożyć w cierpieniu u nas pomoc chospicyjna nie działa poinformowano mie że tylko osobom onkologicznym .Jestem bezradna i zdana tylko na siebie

Admin
Fundacja Hospicyjna
6 minut temu
Reply to  Wiesia

Dzień dobry,
powinna Pani zgłosić się lekarza pierwszego kontaktu (w przychodni) i poprosić o skierowanie do długoterminowej opieki domowej, żeby uzyskać pomoc, której potrzebujecie z Mamą.

Marzanna
10 miesięcy temu

Witam w styczniu 2022 roku zmarła moja mama w szpitalu bez bliskich przy sobie na oddziale covidowym. Nikt ze szpitala nie przekazał nam informacji że stan jej się pogorszył.Sami wydzwanialiśmy kazali tylko czekać. Ale nie to jest najgorsze , najgorsze jest to że ja jako najstarsza córka nie zapytałam lekarki jak dzwoniłam czy możemy do niej przyjść na pożegnanie ona mówiła coś ale ja chyba źle zrozumiałam. Mama zmarła w nocy została pochowana w worku zasady covid bez ubrania . Ubranie obok w trumnie , której nie wolno było otworzyć. Teraz mam ogromne wyrzuty sumienia nie daje mi to żyć. Całe życie trwaliśmy przy mamie I zawsze czuwaliśmy opiekowaliśmy się nią (była wdową przez prawie 40 lat) a na koniec tak ją zawiedliśmy .Właściwie zawiodłam tylko ja jako najstarsza córka, powinnam była tego dopełnić. Nie mam ochoty żyć a mam dla kogo .Nie umiem jestem nic nie warta .Całe moje życie wywróciło się do góry nogami wszystko to co wydawało mi się że robiłam dobrze to teraz wychodzi że robiłam źle.mam wyrzuty sumienia ze za mało pomagalam mamie I fizycznie i finansowo.Ale całe życie była obecną w życiu moim i mojej rodziny.Byla najwspanialsza mamana świecie. Nie wiem jak dalej żyć.

Wiesława
1 rok temu

Rok temu zmarła moja MAMA – kochana – całkowicie oddana swym dzieciom. Odchodziła około 4 miesiące. Każdego dnia uchodziło z niej życie…tak jakby przygotowywała nas na swe odejście. Mieszkała z Bratem – ja z Siostrą jeździłyśmy do Niej codziennie, ale teraz z perspektywy czasu żałuję, że nie spędzałam z Nią więcej czasu, nie byłam przy ostatnim tchnieniu….Wiem, wiem, że praca, dom, że brak czasu a życie się nie zatrzymuje, ale jednak jakiś niedosyt…..Dlatego radzę wszystkim, których bliscy odchodzą: BĄDŹCIE PRZY NICH – DLA NICH I DLA SIEBIE…Puki żyją – możemy wszystko, potem już tylko myśli, wspomnienia i świadectwo życia, które najgłośniej wybrzmiewa po śmierci. Te piękne porady z Państwa portalu byłyby pomocne – niestety – nie przeczytałam ich. Ktoś powiedział, że jeśli są wyrzuty to były relacje – BYŁY…
Kochana Mamo do zobaczenia tam w NIEBIE U DOBREGO BOGA…KOCHAM CIĘ….
Wiesia

Magda
1 rok temu

Ostatnio jak słucham o tym, że budujecie Centrum Opieki Wytchnieniowej to myślę sobie czy przekazałabym swoją mamę w to miejsce, aby mogła sama wypocząć. Nie wiem, To ciężkie, bo nikt jej tak nie zna jak ja. Ona czuje się bezpiecznie tylko przy mnie.
Prawdą jest, że wiele razy czuje się wykończona, samotna, smutna, ale wciąż zbieram siły i mówi to dla niej, dla jej spokoju.
Wspieram finansowo Waszą budowę i mam nadzieje, że wielu osobom pomożecie.
Bo ja to już chyba przypadek niereformowalny.

Adam
1 rok temu

Opieka rodzinna nad chorym to coś bardzo obciążającego. Ciągłe rozterki, brak wolnego czasu. Pojawiające sie brutalne myśli, czasami idące w stronę, że śmierć była by już lepsza. Byłem opiekunem tylko 2 lata, więc nie wyobrażam sobie takiego życia przez dłuższy okres. Osoby z Waszej kampanii to są prawdziwi bohaterowie!
Jednak taka jest miłość, kochamy swoich najbliższym i mimo wszystko nabieramy kolejnej siły, aby oni mogli być, umierać godnie. Pozdrawiam wszystkich OPIEKUNÓW, pamiętajcie, że jest nas więcej.

Zofia
1 rok temu

Zajmuje się chorym mężem, chociaż moje zdrowie także podupada. Sama muszę biegać po lekarzach, żeby dać radę zając się i nimi sobą. Kiedy mąż zostaje sam, martwię czy nic się z nim nie dzieje. Nie chcę obarczać dzieci opieką, mają swoje życie i swoje sprawy. Gdzie mogę szukać pomocy, czy istnieje jakiekolwiek wsparcie dla osób w takiej sytuacji, jak nasza? Będę wdzięczna za każdą możliwa podpowiedź.

Magda
1 rok temu

Zajmuje się swoim chorym dziadkiem. Rodzice mieszkają za granicą i odpowiedzialność za opiekę spadła na mnie. U dziadka zamieszkałam w czasie studiów, wtedy to on zajmował się mną. Upłynęło kilka lat i stan zdrowie dziadka znacznie się pogorszył. Porządki, sprzątanie, gotowanie, czy pilnowanie wizyt u lekarza, to wszystko jest teraz na mojej głowie. Rodzice przyjeżdżają raz w roku i wtedy pomagają mi, ale jestem już bardzo zmęczona. Trudno pogodzić mi opiekę z własnym życiem. Wiem, że jestem to winna dziadkowi. On był przy mnie, kiedy go potrzebowałam, przyjął mnie pod swój dach, i tak naprawdę ma tylko mnie.

Na razie jakoś daję radę, ale wiem, że będzie gorzej. Dziadek przecież nagle nie ozdrowieje. Kocham go, ale jestem przerażona, kiedy myślę o przyszłości.